![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
smutna-gitarzystka bloguje...2011-12-23 01:48:22Podsumowanie Jak to zwykle pod koniec roku bywa - czas na małe podsumowanie. Ten rok był chyba jednym z bardziej epokowych w moim życiu. Zmarł mój tata, obroniłam pracę inżynierską, zaczęłam studia magisterskie, rzuciłam pracę, sprzedałam udziały dobrze prosperującej firmy, odwołałam ślub i zakończyłam przeszło czteroletni związek. Uwolniłam się od wszystkiego co w życiu mi przeszkadzało. Tylko, że teraz zostałam praktycznie z niczym. A może nie z niczym? Poszłam do fantastycznego chóru, poznałam nowych znajomych i poznałam też kogoś kogo uważam za tego jedynego. Ta notka oczywiście miałaby dużo bardziej pozytywny wydźwięk, gdyby on czuł to samo do mnie. Tak jak już pisałam wcześniej - mam tylko kilka miesięcy na przekonanie Franka (na potrzeby bloga tak go nazwiemy) żeby ze mną został. W okolicach wakacji wyjeżdża. Do swojej młodocianej dziewczyny. I jakkolwiek nie wierzę, że mi się uda (wybrałam chyba najtrudniejszy orzech do zgryzienia w całym towarzystwie), to całym sercem do tego dążę. Z okazji świąt życzę wszystkim (i sobie) spełnienia najbardziej nieprawdopodobnych marzeń oraz aby nowy rok był lepszy od poprzedniego. Amen. Za dwadzieścia lat bardziej będziesz żałował tego, czego nie zrobiłeś, niż tego, co zrobiłeś. Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślne wiatry.Podróżuj, śnij, odkrywaj. Mark Twain Słuchałam: Melanie Fiona - Monday Morning Czytam: Carlos Ruiz Zafon "Cień wiatru" skomentuj (0) 2011-12-01 02:09:39 Jakie to wszystko porąbane Zrezygnowałam z pracy i dzięki temu jestem szcześliwsza. Spokojniejsza. I fajnie. Jestem od 3 lat zaręczona. I też powinno być fajnie. No gdyby tylko nie podobał mi się ktoś inny. Jestem jak 13-latka. Wracam do początków tego bloga i będę pisać o zawirowaniach miłosnych. Normalnie tak jest jak człowiek nie ma gorszych problemów. A więc ktoś mi się spodobał, kto jedzie w czerwcu za granicę mieszkać ze swoją dziewczyną. A ja mogę sobie tylko o nim myśleć podczas biegania, robienia brzuszków i upiększania się i wyobrażać sobie, że jak już będę pięknie schudnięta, to na pewno zwróci na mnie uwagę i nie pojedzie do żadnej zawszawionej ... (tu nazwa kraju). Rozmowy z nim są zajebiste, nie musze mu tłumaczyć tak wielu rzeczy... on czuje wszystko to czego potrzebuję. Co się nie tyczy mojego narzeczonego, jemu musze wszystko wyjaśnić. Jak choćby: podaj mi kurtkę, albo podaj mi ręke jak wysiadam z tramwaju. Albo innym razem wściekłam sie i wybiegłam i kto za mną poszedł - ano własnie nie mój narzeczony, tylko tamten. Dla tamtego nie musialabym być mamusią... Tylko dlaczego do jasnej cholery on ma dziewczynę za granicą, dlaczego się do niej wyprowadza, dlaczego nie zostanie w Polsce, nie powie mi "Słońce, jesteś w sam raz dla mnie, będziemy bardzo szczęśliwi". No ja się grzecznie pytam - dlaczego?
Żeby była jasność - kocham mojego narzeczonego i wiem, że pewnie sobie wyobrażam, ze tamten jest taki zajebisty. No, ale co mam zrobić, kiedy serce skacze samo, a ryj się sam uśmiecha.
"Albo chodź, przytul mnie, albo odejdź i przebacz, i niech stanie się to tu i teraz." Andrzej Piaseczny
Słuchałam: ABBA - Take a chance on me
Czytam: Carlos Ruiz Zafon - Cień wiatru
skomentuj (3) 2010-11-09 01:29:00 Nie daję sobie drugiej szansy Jestem cholernie ambitna. A może nawet chorobliwie. Ale nie chodzi o ambicje pt. mieć same szóstki. Tylko nie pozwalam sobie na błędy. W pracy ich nie popełniam, a na nartach się nie wywracam. Robię to nieświadomie, ale naprawdę strasznie się spinam za każdym razem kiedy coś idzie nie za dobrze. Spinam się na tyle, by było dobrze. Albo bardziej. Jak narazie mi to wychodzi, ale kosztuje mnie to mnóśtwo nerwów, zwłaszcza kiedy przygarnę coś pod swoją jurysdykcję. Jeśli poczuję się za coś odpowiedzialna, to umrę ze stresu, pozabijam innych, ale nie nawalę. Szkoda, że na studiach mi tak nie zależy. "Ambicja, to ostatni bastion porażki." Mark Twain Słuchałam: Tom Waits - Little Trip To Heaven Czytam: Stefan Katzenbeisser and Fabien A. P. Petitcolas "Information Hiding Techniques for Steganography and Digital Watermarking" skomentuj (2) 2010-10-10 01:30:49 Wieczór Codziennie pytam go czy jutro będzie dobrze. Nie mogę opanować jakiegoś tam strachu przed jutrem. Że nie dam rady. Na początku się wkurzał, że po co go codziennie pytam, ale powiem zrozumiał, ze łatwiej po prostu napisać "będzie" niż wdawać się w jakieś jałowe dyskusje. Śmieszność sytuacji polega na tym, że ja zawsze daję radę i to często z dosyć dużym zapasem, a i tak się denerwuję. Kolejny długi dzień przede mną. Trzeba być dobrej myśli. "Nadzieje na jutro są atrakcyjne, póki dziś nie stało się wczoraj." William Faulkner Czytam: Alice Sebold "Nostalgia Anioła" skomentuj (1) 2010-09-30 00:25:49 Wielki powrót? - wątpię Nie wiem czy dam radę teraz prowadzić na tyle regularnie tego bloga. Może jest sens? Właśnie wpadłam, bo czegoś szukałam w sieci i gdzieś po drodze wpadł mi w ręce mój blog. Moje dziecko. Miejsce gdzie raz dostałam po dupie, ale z drugiej strony częściej otrzymywałam wsparcie. Teraz w zasadzie nie wiem czy jest mi potrzebne wsparcie. Niby jestem ogarnięta. Chociaż napiszę to tutaj: nie wiem kiedy przeżyję to co się działo w kwietniu 2007. Wiem, że to strasznie dawno, ale ja bardzo nie lubię przegrywać, a to co się wtedy stało to była największa porażka mojego życia, ot co. Doszłam do wielu wniosków na tamten temat. Każdy z nich uspokajał mnie na trochę, ale później uczucia wracały. Wiele się zmieniło w moim życiu. Rezygnuję z wyjazdu do Wawy. Może na podyplomowe pojadę. Póki co nie ma sensu. Mam genialną pracę i szkoda z niej rezygnować dla wojska. Mam narzeczonego, któremu często współczuję tego jaka jestem popieprzona. Często się zastanawiam jak to się dzieje, że on widzi we mnie tyle dobrego. Może i jestem konkretną osobą, może i jestem dobra, ale na pewno nie na tyle ile on sobie wyobraża. Chciałabym, żeby przeczytał tego bloga. Żeby wiedział coś o mnie. A on mówi, że nie chce. Że go nie interesuje jaka byłam tylko jaka jestem. Jego dobroduszność czasem mnie wnerwia ;) Generalnie spełniam swoje marzenia ile mogę i dopóki mogę, chociaż narazie nie potrafię przeć do przodu po trupach. Wielokrotnie myślałam o reaktywacji tego bloga, ale droga do notki była zawsze za długa ;) Mimo ogromu spraw - nie mam o czym pisać. Już mną tak nie miota jak jeszcze 3 lata temu. "Pora zacząć od nowa, spokojnie. Bez niepotrzebnych myśli. Z jednym pytaniem. Czy wrócę kiedyś tam, gdzie wszystko wydaje się piękniejsze? I w tej samej chwili, w której sobie to pytanie zadaje, już znam odpowiedź." Federico Moccia Słuchałam: Placebo - Battle for the Sun Czytam: Elżbieta Adamiak "Kobiety w Biblii. Stary Testament." skomentuj (1) 2010-02-02 02:25:54 To były czasy Pisało się bloga, chodziło na koncerty. Teraz ludzie nawet sobie nie wyobrażają mnie na koncercie rockowym. Panie, co to się porobiło! Ale nadal jestem smętna jak włosy po deszczu. No czasem trochę mniej, ale zwykle trochę bardziej. A to nie zaliczę egzaminu, a to jakieś inne stresy mam... no tak to już jest niewiedzieć czemu. Zaczęłam oglądać stare swoje zdjęcia... jakie to było fantastyczne. Być tak cudownie alternatywną. Tęsknię za tym. chociaż w zamian wyglądam często ładnie ;) Zamiast włosów króciutkich mam włosy za łopatki. Mam trochę lepszą cerę, ale za to przytyłam. Wszystko idzie w górę. Dobra koniec smętów... czas się odchudzić ;) Godsmack - I Am skomentuj (1) 2009-03-07 01:35:32 Niczym mafia Jeśli chodzi o zajętych facetów, którzy "mi się podobają" - jestem zaręczona więc nie podobają mi się bardzo ;) - zachowuje się jak mafioso. Istnieje zasada - jeśli dziewczyna ze mną będzie rozmawiać i nie będzie dzika, jej zwiazkowi z mojej strony nic nie grozi. Ale jak jakaś jest chorobliwie zazdrosna i na dodatek nawet sie nei wysili i ze mna nei porozmawia (choćby wymieni pozdrowienia) to sprawa nie ejst już taka prosta i zalezy od mojego humoru. Oczywiście nie wątpię w lojalność facetów. Chodzi o to, że albo będą albo nie będą wodzeni na pokuszenie. "What have I ever done to make you treat me so disrespectfully? If you'd come to me in friendship, then this scum that ruined your daughter would be suffering this very day. And if by chance an honest man like yourself should make enemies, then they would become my enemies. And then they would fear you." Godfather I Słuchałam: Habakuk - Familijna Komitywa Czytam: Jane Austen "Sense and Sensibility" skomentuj (0) 2009-01-04 02:22:25 Jestem leniwa Cholra jasna czy ja bym się mogła zmobilizować? Jesli ktoś to czyta, to niech mi powie jak tu się zmobilizowac. Martwię sie o siebie. skomentuj (1) |